POWAŻNE ZŁUDZENIE

Uległa jednak, moim zdaniem, bardzo poważ­nemu (grobe) złudzeniu sądząc, że wyszła ponad witalnie związane życie psychiczne, jako możliwy korelat „zmysłu wewnętrznego”, i przystąpiła do badania bytu duchowo-noetycznego. Rozciąga się tutaj cały obszar bytowy, który raczej pozostaje w ogóle transintelligibilny dla empirycznej psychologii (czy to eksperymentalnej, czy też nie), a to z powodu swojej ontycznej istoty.Nie jest tak, jakoby między noetyką a psychologią ist­niała jedynie różnica metody lub [przyjmowanego] „w roz­ważaniu punktu widzenia” (jak sądzili m. in. Windelband, Miinsterberg, Natorp). Decydują raczej dwa względy: (1) że (duchowa) osoba jako osoba w ogóle jest bytem, który nie może stanąć nam naprzeciw (nicht objizierbares Sein), lecz tak samo jak „akt” (osoba zaś jest tylko poza- czasowym i pozaprzestrzennym porządkiem układu aktów, których konkretna całość bytowa współokreśla każdy poje­dynczy akt, a całościowa icli zmiana współmodyfikuje każdy pojedynczy akt; tzn., jak mam zwyczaj mówić, osoba jest „substancją aktową”) jest, pod względem istnienia (Dasein), bytem dopuszczającym bytowe uczestnictwo jedynie przez współ-dokonanie (Mit-vollzug) (współmyślenie, współchcenie, współodczuwanie, myślenie następcze, odczuwanie itd.).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *