POCHODZENIE ŚWIADOMOŚCI

Także człowiek znajdujący się w stanie skrajnie patologicznego „autyzmu” (w sensie np. przyto­czonego przypadku Bleulera), sądząc, nie powątpiewa w stan rzeczy, że istnieją inne podmioty świadome, a jed­nak czasami bywa całkowicie pozbawiony wszelkiej świa­domości realności swego ludzkiego otoczenia. Kwestia pochodzenia świadomości wspólnoty i świado­mości dotyczącej innych ludzi (Fremdbewusstsein) w ogóle, tj. transcendentalno-psychologiczny problem wiedzy o in­nych Ja, który ze sprawą uprawnienia do wydania sądu ma równie niewiele wspólnego, co ze sprawą tzw. empiry­cznego powstania i rozwoju świadomości dotyczącej in­nych ludzi w przebiegu życia od dziecka do dorosłego. Chodzi tu raczej —jak w przypadku wszystkich autentycz­nych pytań o „pochodzenie” — o problem, w którym miej­scu w porządku „fundowania” intencyj wiedzy [resp. przy­porządkowujących się im realnych aktów duchowych osoby) zaczyna się świadomość wspólnoty i innych Ja, resp. jakiego rodzaju akty poznawcze muszą być już spełnione, by powstała wiedza o innych ludziach: a więc np. o to, czy wiedza o cudzym Ja w ogóle zakłada uzyskaną we własnym Ja świadomość Ja (będziemy musieli odpowie­dzieć: tak!).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *